• Wpisów:33
  • Średnio co: 69 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 19:47
  • Licznik odwiedzin:1 817 / 2363 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
  • awatar POŻYCZ MI PŁUCA, BO MOJE SIĘ ZAPADŁY: Witam. Jeśli chciałabyś co miesiąc otrzymywać pięknie zapakowane pudełeczko z mini produktami kosmetycznymi wejdź na : http://shinybox.pl/?ref=27b7f21 i dołącz do zabawy, dalsze instrukcje otrzymasz po rejestracji. Serdecznie zapraszam!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Cześć wam. Już po 12 byłam w domu, teraz siedzę sobie przed kompem z obiadkiem koło siebie na talerzyku i piszę tutaj o tym, co dzisiaj się wydarzyło. A mianowicie, jako wolontariuszka z koleżankami pojechałam do Domu Starców. Jakie pierwsze wrażenie? "Chcę stąd wyjść!" Niezbyt miły zapach, ale za to wnętrze było całkiem ładne! Kiedy poznawałam te wszystkie starsze panie, na samą myśl robi mi się bardzo przykro. Choć spędziłam z nimi te kilka godzin, to już za nimi tęsknię. Opowiadały o tym, co im dolega, co ich boli, czego się boją. Ale rozmawiałyśmy też o przyjemnych rzeczach. Jedna pani prawie płakała wspominając śmierć zmarłego męża i to, że jej dzieci jej nie odwiedzają. Mówiła że bardzo chciałaby żeby do niej przyjechali, że tęskni za nimi i ciągle czeka z nadzieją na to, że przyjadą. Mówiła, że kocha swoich wnuczków i bardzo chciałaby ich zobaczyć, że nie całuje ich gdy widzi bo jest bardzo rozchorowana, ale kocha wąchać ich włosy, czuć ich bliskość. Znienawidziłam osoby, które zostawiły swoich rodziców na pastwę losu w takim budynku, nie odwiedzając ich. A oni ciągle mają nadzieję... To bardzo przykre, kiedy widzi się takie smutne osoby i słyszy się jak opowiadają, że opiekowali się własnymi dziećmi a oni teraz nawet do nich nie zajrzą. Była też bardzo wesoła pani, mimo tego, że nie może chodzić, leży ciągle na łóżku sama w pokoju, rozmawiała z nami jakby była całkiem zdrowa. Było bardzo śmiesznie, uśmiałam się aż do łez, bo trochę nie łapała tematu i mówiła od rzeczy, ale była bardzo sympatyczna. Pomagałyśmy przetransportować ich na rehabilitację, wybrać ćwiczenia, zawoziłam na wózku pewną panią, miałam jechać z nią windą na inne piętro, ale przestraszyłam się kiedy w windzie zajęła się nią pielęgniarka, bo chyba traciła przytomność i kontakt ze światem. Było niesamowicie, tyle refleksji przyniósł mi ten wyjazd... Na koniec poszliśmy d kawiarenki gdzie ugoszczono nas lodami, herbatką, ciastkami, cukierkami, paluszkami : ) Ten dzień nie zapomnę do końca życia, wyrazy twarzy tych wszystkich ludzi... Ostatnie chwile z nimi spędzone, kiedy musieliśmy iść dalej, to 'do widzenia' i patrząc w ich stare, smutne oczy zamykając drzwi do ich pokoju. Jeju, na prawdę bardzo smutne. Mam nadzieję, że po wakacjach w liceum też będzie możliwość pojechania jako wolontariusz do takiego zakładu, bo pragnę jeszcze raz się z nimi wszystkimi zobaczyć.
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

notyourbusiness
 
nicoleeeeee
 
świetny blog, dodaję do obserwowanych i znajomych ;3
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Awww, już trzeci kolega mojego chłopaka zaprosił mnie do znajomych na fb, odkąd wczoraj zmieniliśmy status. Wchodzę, patrzę, ciacho. *-* A za chwilę to samo ciacho lubi wszystkie moje zdjęcia i albumy, mrr ;3 No ale żeby nie było, jaram się tym dlatego że ten chłopak jest ładny.
 

 
Treść dzisiejszego smsa do Niego, nie wytrzymałam i musiałam dodać trochę ironii, po tym co wczoraj mi powiedział.
  • awatar I'm Awesome Edί ♫: suPER >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Przy okazji zapraszam do sb. Jeśli Ci się u mnie spodoba dodaj do znajomych lub obserwowanych. Bd. mi bardzo miło;* >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ej no bez przesady, jesteśmy razem, wiem że już dzisiaj pisałeś ale skoro ja jestem dostępna, Ty jesteś dostępny to czemu nie napiszesz?! Huhuhu, Klaudia jak zwykle dostała fazę na napisznapisznapisznapisznapisznapisznapisz.. o, już go nie ma.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Huhuhu co się kryło w poczekalni na bestach
 

 
Witajcie. Wiecie co? Marzenia naprawdę się spełniają! Jestem na to żywym dowodem. Jest też kilka sposobów na to, żeby ułatwić im spełnienie się. Po pierwsze, musicie głęboko wierzyć w to, że uda wam się osiągnąć cel. Musicie też stawiać kroki do ich zrealizowania, ale najważniejszą rzeczą w tym wszystkim jest to, by o nich nie myśleć 24 na dobę. Ja codziennie myślałam o tym, co chciałabym osiągnąć i przez to nie udawało mi się. A kiedy przestałam się tym przejmować, myśleć o tym marzeniu... bim bam bom! Spełniło się! Także... wierzcie w siebie, ale bez przesady Nie dajcie się zwariować.